Zawsze zasypiam z nadzieją, że przyśni mi się mój zmarły Brat. Obudziłam się dziś nad ranem i powiedziałam do Niego, że to ostatnia okazja by przyśnił mi się tej nocy, bo zamierzam jeszcze z godzinkę pospać. No i przyśnił mi się. Taka sytuacja ma miejsce za każdym razem gdy nad ranem wyrażę taką prośbę.
Kilka dni temu zrobiłam tatuaż. Przyśniło mi się, że Czarek też zrobił sobie kilka tatuaży. Jego tatuaże w przeciwieństwie do mojego były kolorowe (dużo czerwonego, czerwone kwiaty), wyglądały jak naszywki na jeansowych bluzach. We śnie zauważyłam tą różnicę i pomyślałam, że te tatuaże są takie, bo on taki jest - kolorowy, szczęśliwy. Byłam z tego powodu zadowolona i jednocześnie zamyśliłam się nad czarnym kolorem mojego tatuażu. Jeden z tatuaży jaki miał Brat w okolicy obojczyka zawierał napis "Jest fajnie w poniedziałek". Powiedziałam tak jak powiedziałabym to na żywo: "Czarek, ale Ty głupi jesteś, że sobie ten poniedziałek wypisałeś, tylko dlatego, że tatuaż zrobiłeś w poniedziałek". ;)
Otoczka całego snu. Byliśmy w Niemczech u rodziny, która w rzeczywistości mieszka w Pl. W domu było dużo małych kotków. Paręnaście z nich leżało sobie w kuchni na podłodze jakby równo poukładane, nie budziły naszej ciekawości. Leżały na boku. Obok nich leżało jedzenie przygotowane dla naszej rodziny przez babcię - pieczony boczek. Zastanawiałam się dlaczego babcia nie pomyślała, że te koty mogłyby się za to jedzenie zabrać i w ogóle je zanieczyścić. Trzy kotki leżące w innym miejscu wzbudziły mój zachwyt - jeden miał głęboko granatowy kolor, a dwa pozostałe były jakby połączeniem, z których ten kolor powstał. Były ładne, mięciutkie, zdrowe.
Zachciało nam się jeść, ale do jedzenia był tylko kalafior i parówki. (Boczek poszedł w niepamięć) Nie byliśmy pewni czy powinniśmy ten kalafior podebrać cioci (zauważyliśmy, że składa jakby szkielety kalafiorów na półce - to tak jakby tych kalafiorów nie zjadała, a one w dziwny sposób zasychały). Na parówki nie mieliśmy szczególnej ochoty, więc postanowiliśmy z entuzjazmem, że pójdziemy sobie pozwiedzać okolicę i przy okazji zrobimy zakupy. I tu w głowie miałam wspomnienia okolicy i sklepu do którego mieliśmy pójść (nic z tych rzeczy nie istnieje naprawdę, ale czasem pojawia się w moich snach).
We śnie Brat był cały czas uśmiechnięty i radosny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz